Dzisiaj będzie krótka lekcja mody.
Shrek jaki jest każdy widzi. I dobrze, bo ilustracji nie będzie, bo jest chroniona prawami autorskimi itd. Ostatnio wpadł mi pod myszkę artykuł, gdzie ktoś stwierdził, że pewna osoba ubiera się jak Shrek. Czyli jak? Już tłumacze: kamizelka, rozciągnięty sweter, getry. No i automatycznie nasuwa się skojarzenie z zaniedbanymi Holenderkami, szczególnie z młodszego pokolenia. One wręcz uwielbiają taki styl.
Wybraliśmy się z dziewczyną na romantyczny weekend w belgijskie Ardeny. Tyle się słyszy od Holendrów jak mówią o wspaniałym weekendzie w górach. Wybrałem Bed & Breakfast z holenderskiej strony z tanimi noclegami na podstawie wysokich ocen w review. Trochę dziwne było, że kiedy pisałem e-maile do właściciela po angielsku, dostawałem odpowiedź po niderlandzku. No ale nie nastawiajmy się negatywnie.
Nie jestem fanem piłki nożnej, dosyć słabo pamiętam zasady z lekcji wf'u, jednakże na meczu Holandii z Urugwajem dałem się wciągnąć w oglądanie transmisji. Próbowaliśmy oglądać jakiś film online ale vuvuzela i okrzyki "jaaaaaaaaa" dobiegające od sąsiada zmusiły nas do włączenia odpowiedniego video, skoro audio mieliśmy już i tak w systemie surround. No i muszę przyznać, ze gra holenderskiej reprezentacji nas wciągnęła. Miło było patrzeć jak Holendrzy grali dobrze technicznie i taktycznie.
Jak Cię widzą, w takim języku do Ciebie będą mówili. To jest drugie doświadczenie dotyczące narodowości, jakie zapadło mi w pamięci podczas pobytu w hotelu wymienionym we wcześniejszym poście. Jak możnabyło się spodziewać, w warszawskim hotelu z pięcioma gwiazdkami, gdzie cena doby hotelowej odpowiada najniższej krajowej netto, nie ma dużo Polaków. Juz od drzwi taksówki powitano mnie po angielsku i rozmawialiśmy po angielsku, do momentu, kiedy podałem nazwisko na jakie jest zarezerwowany pokój. Wtedy na chwilę, nieśmiało pani w recepcji przeszła na język polski.
"Zjeżdża się tutaj chamstwo z całego świata ..." - powiedział jeden z bohaterów filmu Miś wychodząc z hotelu Astoria. Ten tekst przypomniał mi się, gdy zupełnie niespodziewanie doszło do dwóch spotkań na śniadaniu z tym samym Holendrem. Zacznijmy od początku. Byłem na 5cio dniowym szkoleniu w Warszawie. Firma załatwiała hotel, więc wybrano coś, co dla firmy, wydawało się tanie. Dostałem pokój w hotelu pięciogwiazdkowym (nazwy nie wymienię. bo nie płacą za reklamę ;) ).
Pewnie większość z nas zna polską strone niedziela.nl, na której można zamieścić ogłoszenia z przeróżnych kategorii. Od ”gratis” (zdecydowanie najmniej ogłoszeń :P) zaczynając, poprzez ”dam pracę”, ”nauka”, "sklepy”, "sprzedam”, "kupie ” etc. I tutaj następuje pewien fenomen za każdym razem, kiedy wystawiam cokolwiek do sprzedania, w dziale do tego przeznaczym czyli "sprzedam", odzew jest ogromny. Głownie smsowy.
Jak powszechnie wiadomo, jedzenie w Holandii zachwalane przez Holendrów jak wszystko inne holenderskie jako najlepsze na świecie, jest jednolite. Wszystko smakuje tak samo. Pomidory smakują jak ziemniaki, ziemniaki smakują jak szynka, szynka jak truskawki etc. Drewno chemicznie wytwarzane lub pędzone na nawozach ile wlezie. Firma zafundowała mi po dwóch latach marudzenia szkolenie w Polsce. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem po check-inie w hotelu było popatrzenie na eleganckie, zadbane polskie dziewczyny w strojach letnich, ale drugą była już myśl o jedzeniu.
Pomarańczowe bachory z pomarańczowymi trąbami postanowiły umilać nam i nie tylko nam weekend emitując co jakiś czas przeraźliwy dźwięk podobny do muczenia krowy. Już tłumaczę o co chodzi.
Holandia jest jednym z krajów, które są dobre w grze w piłkę nożną i dzięki temu wyjeżdżają na mistrzostwa. W tym roku mamy mistrzostwa w Afryce. Ze względu na szereg czynników, które nie są przedmiotem tego wpisu w tym roku na mistrzostwa wyjechało 10 razy mniej holendrów niż na poprzednie. Bilety można dostać dzięki banalnym konkursom w radio, w gazetach. Whatever.
Tym razem udałam się do lekarza w celu zapewnienia sobie ochrony antykoncepcyjnej w postaci spirali. Tabletek brać nie mogę, bo występują u mnie wszystkie możliwe skutki uboczne jakie tylko można w ulotce informacyjnej znaleźć. Oczywiście dla mojego partnera najważniejszym i najbardziej pożądanym efektem, który występuje przy braniu hormonów było powiększenie piersi :-) Eh faceci jak dzieci... Próbowałam plastra i tabletek i zawsze to samo.